Czy jest dobry moment na decyzję o drugim dziecku?

Myślę, że każda z nas mająca więcej niż jedno dziecko stawiała sobie to pytanie, czy to jest właśnie ten moment i jestem już gotowa na pojawienie się nowego członka rodziny?

Kiedy nasze dziecko zaczyna stawać się już w miarę samodzielne, tzn. zaczyna samodzielnie chodzi, samodzielnie zjada posiłki, wszystkie ząbki już są i całkiem nieźle przesypia całe noce, oddychamy z ulgą i jesteśmy szczęśliwe, że ten ciężki okres już za nami. Chcemy wtedy przeważnie wróci do pracy lub zająć się po prostu rzeczami, które są dla nas istotne, a których nie mogłyśmy zrobić gdy dziecko było jeszcze malutkie. Jednak gdzieś w głowie zaczyna tlić się myśl: a może trzeba pomyśleć o drugim dziecku…?

Pamiętam jak mój Synek miał dwa latka i to był ten moment kiedy zaczęliśmy rozmawiać na temat drugiego dziecka, choć oczywiście już wcześniej wiedzieliśmy, że bardzo chcemy mieć dwoje dzieci. Synek był jako maluszek bardzo grzecznym dzieckiem, lecz gorzej było ze spaniem, więc przez sporą część czasu kiedy był mały chodziłam niewyspana. A permanentne niewyspanie nie służy normalnemu funkcjonowaniu, dlatego do jego drugiego roku życia, nie myślałam o pojawieniu się w domu nowego członka rodziny.

Gdy Alexander miał 3 lata i 4 miesiące przyszła na świat nasza córeczka Julia. Patrząc z perspektywy czasu uważam, że im więcej się analizuje i zastanawia nad tym, czy to już jest właśnie ten moment na drugie dziecko, myślę, że każdy moment jest dobry, lecz to wszystko zależy od Twojego nastawienia, wsparcia męża/ partnera, najbliższej rodziny. Jeśli masz na kogo liczyć, jeśli masz pomoc od najbliższych to reszta zawsze się ułoży. Pamiętam dokładnie ten dzień, kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży z Julią i moje emocje nad którymi nie mogłam zapanować. Z jednej strony czułam ogromną radość, a z drugiej strony obawę, lęk przed tym jak sobie poradzę z dwójką dzieci. Jak to wszystko będzie wyglądało.

Piszę o tym dlatego, abyście Drogie Mamy nie bały się mówi o swoich emocjach, przemyśleniach, lękach. To głównie na nas spada cały ciężar wychowywania dzieci, dlatego nasi mężowie/ partnerzy muszą w pełni to rozumie. A do tego potrafić wspierać, przytulać.
Najtrudniejsze, przynajmniej dla mnie było nauczenie się totalnej podzielności uwagi. Z jednej strony mój 3 latek, który potrzebował ogromnej uwagi i mała Julia, która przez pierwsze 3 miesiące dużo płakała i jej jak wiadomo trzeba było również poświęcić wiele uwagi. Na pewno bez pomocy najbliższych, nie ukrywam byłoby mi ciężko. Natomiast 3 miesiące szybko minęły i później już było coraz fajniej.

 

 

Udostępnij:

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *