Małgosia Chędożko: położna z 35-letnim doświadczeniem ze Szpitala Bielańskiego w Warszawie [Rozmowa]

Trudno znaleźdź jeden „uniwersalny” przepis na dobry poród

 

Aneta Stacherek: Pani Małgosiu, w  jaki sposób przyszła mama powinna nastawić się psychicznicznie do porodu?

Małgosia Chędożko: Poród to wydarzenie wyjątkowe i niepowtarzalne. Ile kobiet, tyle różnych porodów. Trudno znaleźć jeden „uniwersalny” przepis na dobry poród. W dzisiejszych czasach funkcjonują dwa skrajnie różne spojrzenia na to wydarzenie. Z jednej strony pojmowanie porodu jako procesu naturalnego i fizjologicznego, w którym wystarczy kobiecie nie przeszkadzać. Z drugiej – jako wydarzenia związanego z wysokim ryzykiem, wymagającego interwencji medycznych.

Poród jest nie tylko wysiłkiem fizycznym, ale także ogromną pracą psychiczną, emocjonalną. To swoiste przejście pewnej granicy, wejście na nowy etap funkcjonowania. To wydarzenie zmieniające życie.

Zdarza się, że w świadomości pacjentek są utarte pewne przekonania na temat porodu i jego przebiegu, często przekonania o pewnym niebezpieczeństwie, zagrożeniu. Przygotowując się do porodu, na pewno trzeba odrzucić wszystkie mity i przesądy z tym związane, a także co najważniejsze wystrzegać się negatywnych wyobrażeń i lęków.

Jak pozytywne nastawienie wpływa na przebieg porodu?

Kobiety nastawione pozytywnie do porodu przeważnie rodzą dzieci szybciej, łatwiej i mimo towarzyszącego im bólu, przezywają go pięknie. Pozytywne nastawienie zmniejsza napięcie ciała, dzięki temu ból jest krótszy i słabszy. Ból porodowy jest zjawiskiem naturalnym i pełni funkcję informacyjną. Nie trwa wiecznie, jest ograniczony w czasie i prowadzi do określonego, wymarzonego, cudownego celu.

Strach przed porodem – jak temu zaradzić?

Dobrze jest poszukać pozytywnego wsparcia np. u zaprzyjaźnionych kobiet, które już mają doświadczenie porodowe. Należy zdecydowanie wystrzegać się negatywnych wyobrażeń i lęków.

Zawsze radzę przyszłym mamom, aby korzystały ze szkół rodzenia. Uczestnictwo na zajęciach w szkołach rodzenia pomaga w przygotowaniu się do porodu. Umożliwia świadomy oraz aktywny udział w porodzie, a także zwiększa szanse, że poród przebiegnie sprawnie z mniejszym dyskomfortem psychicznym i fizycznym.

Warto udać się wcześniej do szpitala, w którym będziemy rodzić, aby zapoznać się z izbą przyjęć, zobaczyć jak wygląda sala porodowa, cały oddział oraz poznać personel.

Z moich doświadczeń obserwuję, iż pozytywne nastawienie i świadomy udział w porodzie sprawiają, że zdecydowanie łatwiej się się go znosi. Zmniejsza to ryzyko powikłań położniczych, związanych z ingerencją farmakologiczną czy zabiegową.

Bądź pewna, że dasz radę, trzeba przede wszystkim zaufać sobie, a moc sprawcza pojawi się sama. Stosuj ważne afirmację:

 – dam radę

– jestem silna

– wierzę we własne siły

– myślę pozytywnie

– mam w sobie moc

– czekam na upragnione dziecko

 

Aneta Stacherek: Czy ważna jest przy porodzie obecność kogoś bliskiego?

Małgosia Chędożko: Uważam, że obecność bliskiej osoby czyli męża/partnera lub kogoś bliskiego z rodziny jest bardzo ważna.  Na pewno wzmacnia to poczucia bezpieczeństwa rodzącej, ale także pozytywnie wpływa na stan emocjonalny kobiety, co przekłada się na sprawny przebieg porodu.

Pytanie tylko, przyszły ojciec jest na tyle silny, aby wspierać partnerkę i poradzić sobie samemu z tak wielkimi emocjami, jakie towarzyszą całemu procesowi porodu. Oczywiście nie ma uniwersalnej odpowiedzi – każda para musi dojrzeć do takiej, czy innej decyzji, choć na pewno warto dobrze się nad tym zastanowić.

Warto zastanowić się, czy osoby, które mają towarzyszyć Ci podczas porodu będą potrafiły wspierać Cię w przechodzeniu przez ból. Czy czujesz się przy nich na tyle komfortowo, że jeśli zajdzie taka potrzeba, będziesz mogła puścić mechanizmy kontroli i nie czuć się w jakikolwiek sposób ocenianą.

Należy pamiętać, że ból w czasie porodu to zjawisko zupełnie naturalne, musisz go zaakceptować, pozwolić sobie na jego przeżywanie, czyli możesz krzyczeć, odczuwać złość, gniew. Nie zaprzeczaj tym uczuciom.

 

Aneta Stacherek: Czego obawiają się najbardziej przyszłe mamy?

Małgosia Chędożko: Na pewno najwięcej obaw pojawia się u kobiet, które oczekują swojego pierwszego dziecka.

W jaki sposób urodzę swoje dziecko? Czy ma być to poród naturalny, czy przez cesarskie cięcie.

Boję się bólu towarzyszącego podczas porodu. To całkowicie zrozumiała obawa. Pamiętajmy jednak, że aby odpowiednio przygotować się do porodu i bólu, który temu towarzyszy, warto wybrać się wcześniej do szkoły rodzenia.

Czy zdążę dojechać do szpitala na czas? Poród to złożony proces i nie dzieje się tak szybko, zwykle trwa kilka godzin, do szpitala powinnaś się udać, gdy skurcze nie są jeszcze bolesne, ale odczuwalne i regularne co 8-10 minut lub jeśli niepokoją inne dolegliwości.

Boję się, że wystąpią powikłania podczas porodu. To, co najważniejsze, nie wolno martwić się na zapas. Jeśli lekarz nie daje powodów do niepokoju i wszystkie badania wychodzą prawidłowo, nie denerwujmy się, zaufajmy lekarzowi.

Obawa związana z karmieniem piersią – czy będę potrafiła karmić piersią i czy będę miała wystarczająco dużo pokarmu?  W tym przypadku dużą rolę odgrywa położna laktacyjna, która w szpitalu, tuż po porodzie, pomaga mamie zagłębić się w świat karmienia. Warto jej zaufać i posłuchać rad, które są niewątpliwie bardzo istotne w pierwszych dniach po urodzeniu dziecka.

Czy będę umiała opiekować się moim dzieckiem? Pamiętajmy, że opieka nad dzieckiem to w dużej mierze instynkt, który rodzi się wraz z przyjściem na świat Twojego dziecka. Oczywiste jest, że poczytanie fachowej literatury na temat opieki jest dość istotną rzeczą. W szpitalu pomocni są lekarze, których możemy się radzić. Bardzo ważną osobą jest położna, z którą po urodzeniu dziecka mamy najczęstszy kontakt. Pytajmy, radźmy się i nie bójmy się tego.

Podsumowując, myślę, że istotną rzeczą jest dobry kontakt ze swoim lekarzem prowadzącym, który będzie mógł z Tobą porozmawiać o Twoich obawach i odczuciach.

Chodząc do szkoły rodzenia, przygotujesz się do roli bycia mamą. Nauczysz się jak prawidłowo karmić dziecko, w jakiej pozycji odbijać, jak kąpać, przewijać, podnosić z łóżeczka, a także jak prawidłowo je nosić.

Uważam, że warto spotkać się wcześniej z położną, która będzie przy nas w trakcie porodu lub tuż po porodzie, a także odwiedzić wcześniej szpital, w którym planujemy poród.

Jeśli masz w swoim otoczeniu zaprzyjaźnione mamy, warto spotkać się i podzielić się z nimi swoimi przemyśleniami, obawami czy problemami. Myślę, że mama bądź teściowa także mogą być dla Ciebie wsparciem.

A co najważniejsze otaczaj się pozytywnymi i życzliwymi ludźmi.

 

Aneta Stacherek: Pani Małgosiu, jakie są najskuteczniejsze metody zwalczania bólu podczas porodu?

Małgosia Chędożko: Dla niektórych kobiet poród jest na tyle bolesny, że znieczulenie w takich przypadkach jest konieczne. Jest też wiele kobiet, które rodzą bez znieczulenia i są w stanie przez to przejść. Czasami bywa też tak, że na znieczulenie jest już po prostu za późno ponieważ na salę porodową trafia pacjentka w ostatniej fazie rodzenia. Wiele kobiet radzi sobie z bólem, poprzez specjalne techniki oddychania, które ćwiczy się podczas zajęć w szkołach rodzenia.

Do porodu używa się najczęściej dwóch metod znieczulenia: zewnątrzoponowe i  podpajęczynkówkowe.  

Ta pierwsza z metod jest najskuteczniejsza, bezpieczna dla mamy i dziecka, nie dostaje się do łożyska i krwiobiegu matki. Lek znieczulający podaje się do opon, które otaczają rdzeń kręgowy.  

Druga z metod nazwana inaczej znieczuleniem rdzeniowym polega na nakłuciu przestrzeni podpajęczynkówkowej, bezpośrednio do torebki z płynem otaczającym nerw. Jest równie dobrym i bezpiecznym znieczuleniem. O tym jakiego rodzaju znieczulenie zastosować w konkretnym przypadku na pewno zadecyduje lekarz anastezjolog.

Pamiętajmy jednak o tym, że żadna z metod nie zniesie bólu całkowicie, obniży go jedynie do tolerowanego przez organizm poziomu.

Warto wspomnieć o naturalnych metodach łagodzenia bólu porodowego:

– wsparcie bliskiej osoby – trzymanie za rękę, dodawanie słów otuchy, pomoc w oddychaniu

– kąpiel w ciepłej wodzie

– okłady ciepłe lub zimne

– masaż

– oddychanie przeponowe

– skakanie na piłce

 

Aneta Stacherek: Ze statystyk wynika, że coraz więcej kobiet w Polsce decyduje się na poród przez cięcie cesarskie. Z czego to wynika?

Małgosia Chędożko: Niewątpliwie częstym powodem, dla którego kobiety decydują się na poród przez cesarskie cięcie jest lęk przed bólem i wysiłkiem, zwany tokofobią. Kolejną przyczyną jest lęk o stan zdrowia i życia dziecka – mam tu na myśli niedotlenienie gdy poród naturalny trwa bardzo długo. Złe doświadczenie nabyte podczas pierwszego naturalnego porodu. Późne macierzyństwo, które w dzisiejszych czasach jest coraz częściej spotykane, gdzie ciąża obarczona jest większym ryzykiem. Kobiety decydujące się na cięcie cesarskie wskazują również na kwestię życia seksualnego, które ich zdaniem może ulec zmianie.

Kobiety czynne zawodowo do końca ciąży, wskazują przewagę cięcia cesarskiego, mając możliwość umówienia się z lekarzem na konkretny termin porodu.

W tym przypadku pamiętajmy jednak, że różnie z tym bywa i nie zawsze się udaje dotrwać do wyznaczonego terminu.

Jeśli mówimy o cięciach planowych, są to następujące wskazania:

  • tokofobia;
  • wskazania medyczne, zarówno ze strony mamy, jak i dziecka.

Cięcia nagłe wykonuje się, gdy istnieje zagrożenie zdrowia i życia mamy i dziecka. 

Chciałabym podkreślić, iż poród przez cięcie cesarskie to poważna operacja, która narusza równowagę w organizmie kobiety. Powrót do formy po cięciu jest zdecydowanie dłuższy niż po porodzie naturalnym. Często uniemożliwia samodzielne opiekowanie się dzieckiem, szczególnie w pierwszych kilku dobach po porodzie. W tym przypadku bardzo ważna jest pomoc bliskich.

 

Aneta Stacherek: Co jest najtrudniejsze w pracy położnej, a zarazem co jest pięknego, w tym zawodzie?

Małgosia Chędożko: Dla mnie zawód – położna często kojarzy mi się z określeniem – empatyczny profesjonalista. To zawód wymagający dużej odporności psychicznej, a jednocześnie trzeba być osobą bardzo wrażliwą, opiekuńczą, cierpliwą, dokładną, a także operatywną. To także praca wymagająca dużej odporności na stres, niezwykle odpowiedzialna, a także wymagająca umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Sprawność manualna, jak i fizyczna są bardzo ważne oraz odporność na zmęczenie. Zawód położnej wiąże się z pracą w zmianowym systemie – dzień, noc, a także święta. Położne pracują często w kilku miejscach, jak przychodnie, szpitale, kliniki. To co jest najsmutniejsze w pracy położnej to fakt niedoceniania przez państwo roli naszego zawodu, co wiąże się ze zbyt niskimi pensjami, zbyt dużym przeciążeniem pracą – położnych w Polsce jest coraz mniej, a także trudnymi warunkami pracy wynikających z błędów systemowych.

To co najpiękniejsze w zawodzie położnej to bez wątpienia możliwość bycia świadkiem tak cudownego momentu, jakim jest przyjście na świat człowieka. To także pomaganie kobietom w pięknym, ale też często trudnym dla nich czasie ciąży i połogu. Oprócz wiedzy, którą posiadam i którą przekazuje kobietom, bardzo istotną rzeczą jest wsparcie psychiczne – czasami takie magiczne słowa, jak: „będzie dobrze”, „przejdziemy przez to razem”, „pomogę Pani”, „proszę się nie obawiać”, są kluczowe. Proszę pamiętać, że dla wielu kobiet, a w szczególności dla tych, które po raz pierwszy zostają mamą, narodziny dziecka są niezwykle ogromnym przeżyciem, związanym często z dużym stresem, obawą związaną z opieką nad tym małym człowiekiem.

„- Mam na imię się Małgosia  – jestem położną, jestem dzisiaj na dyżurze i chętnie pani pomogę.” – takimi słowami zaczynam znajomość z moimi pacjentkami. Poznajemy się, zadaję kilka pytań, a potem to ja zamieniam się w słuch i odpowiadam na wszystkie, czasami nawet na pozornie nie mające znaczenia pytania. Pracując już bardzo długo w tym zawodzie, nadal twierdzę, że nie zamieniłabym mojej pracy na żadną inną.

 

Aneta Stacherek: Czy rola położnej po urodzeniu dziecka jest równie ważna jak w trakcie samego porodu?

Małgosia Chędożko: Nasza rola jest bardzo ważna, gdy dziecko jest już na świecie. Tak, jak wspomniałam w odpowiedzi powyżej, poświęcam wtedy czas mamie, a także tacie. Odpowiadam na wszystkie nurtujące pytania, a także pomagam w czynnościach związanych z opieką nad dzieckiem.

W pierwszej kolejności pokazuję mamie, jak należy prawidłowo przystawiać dziecko do piersi. Rozmawiamy o tym jak nauczyć się stymulować laktację. Uczymy się technik karmienia, różnych pozycji, tak, aby było wygodnie mamie i dziecku.

Następnie pokazuję jak należy prawidłowo pielęgnować skórę dziecka oraz pępuszek, a potem wykonujemy razem takie czynności jak:

– przewijanie,

– ubieranie,

– odbijanie, kiedy już Maluch będzie najedzony,

– prawidłowe podnoszenie dziecka oraz pozycja noszenia,

– kąpiel.

Często do wykonywania tych czynności zapraszam tatusiów, którzy z reguły świetnie dają sobie radę.

Dodatkowo omawiamy kwestię związaną z dietą podczas karmienia piersią. Doradzam również moim pacjentkom jak wrócić do formy, kiedy i jakie ćwiczenia można wykonywać.

Te wszystkie wyżej wymienione kwestie są niezwykle ważne. To co jeszcze daję moim pacjentkom od siebie to poczucie bezpieczeństwa i komfortu psychicznego. Po prostu jestem  z nimi. Kiedy widzę, że po policzkach płyną łzy, tak po prostu bez żadnej przyczyny, podchodzę i przytulam, rozmawiam. Pamiętajmy, że cały okres porodu i połogu to czas kiedy kobieta ma prawo czuć się gorzej, może być rozchwiana emocjonalnie. Duże spustoszenie robi gospodarka hormonalna nad czym nie jesteśmy w stanie zapanować, często jest to niezależne od nas. Doskonale to rozumiem, dlatego wsparcie psychiczne, rozmowa, czyni cuda.

Aneta Stacherek: Pani Małgosiu, bardzo dziękuję za rozmowę. Jest Pani niezwykłą osobą.

 

Panią Małgosię miałam okazję poznać, gdy urodził się mój Alexander. Nieoceniona pomoc oraz wsparcie, którego mi udzieliła, były dla mnie na wagę złota.

 

 

 

Udostępnij:

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *